Na samym początku mamy dobrą wiadomość: ludzie wciąż są niezbędni by dobrze tłumaczyć, nie da się w pełni polegać na technologiach. Nie da się jednak przegapić tego jak zmienia się nasza branża.

Wybitny teoretyk komunikacji Marshall McLuhan już w połowie XX wieku zapowiadał wielkie zmiany w tym jak ludzkość będzie ze sobą rozmawiać i wymieniać informacje. Nadchodzącą nową epokę nazwał „wiekiem informacji” i trzeba przyznać, że się nie pomylił. Internet w połączeniu z mobilnymi urządzeniami i bezprzewodową metodą połączeń nie tylko zmniejszył planetę oraz skrócił czas dotarcia jednocześnie zwiększając zasięg informacji. Zmieniły się także same komunikaty, zdania, przekazy, a wraz z nimi języki.

fot. Pixabay

Internet pozwolił na powstanie dziesiątek, jeśli nie setek, slangów i mód językowych. Najnowszym przykładem na naszym poletku może być coroczna dyskusja nad młodzieżowym słowem roku. Gdy pod koniec 2019 roku Wydawnictwo Naukowe PWN ogłosiło wyniki corocznego plebiscytu Młodzieżowe Słowo Roku natychmiast rozgorzała żywa dyskusja. Rok wcześniej było zresztą podobnie.

Zwycięskie słowa to nie tylko swego rodzaju fotografia tego, jak mówią młodzi ludzie, to także ważna informacja o tym jak zmienia się język. McLuhan jest autorem stwierdzenia, że „przekaźnik jest przekazem” i można powiedzieć, że polski plebiscyt doskonale to pokazuje. Przykład: zwycięzca 2018 roku, słowo „XD”. Te dwie litery w potocznym języku internautów odpowiadają szczerzącemu zęby w uśmiechu emotikonowi. „XD” oznacza wybuch śmiechu, rozbawienie,  najczęściej spowodowane zaskoczeniem. Emotikonka weszła w język mówiony i na szkolnych korytarzach nierzadko słychać wykrzykiwane ze śmiechem „iksde” jako podkreślenie zaskoczenia i rozbawienia. Kilka lat temu taką funkcję miał skrótowiec „lol” (od „laughing out loug” – ang. śmiejąc się w głos.).

Google Translate chętnie „przytuli” twój tekst

Urządzenia mobilne i internet zmieniły nasz język, zmieniają też pracę tłumaczy, którzy muszą brać pod uwagę nowe konteksty. Jednocześnie nie brakuje prób zaprzęgnięcia najnowszych rozwiązań do nauki języków. Aplikacja tłumacząca Google jest niezwykle popularna, jednak wciąż nie dostarcza na tyle dopracowanych treści by móc stać się narzędziem profesjonalnej pracy.

Zresztą warto pamiętać, że polityka prywatności giganta internetowego zakłada, że użytkownik przekazuje firmie prawo do publikacji, użytkowania i dystrybucji każdego tekstu, który przetworzy aplikacją. Prawa własności intelektualnej nie są naruszone, ale Google dzięki tej furtce może agregować jeszcze więcej treści i wykorzystać je w celach komercyjnych, nie musząc już nas o nic pytać, a tym bardziej się rozliczać. 

Jakie są najnowsze trendy w branzy tłumaczeń, które należy śledzić? Jak wyglądają i jakie osiągi mają nowoczesne dostępne na rynku urzadzenia tłumaczące?

O tym posłuchacie w naszym podcaście „PRZEtłumacze”. Nie przegapcie kolejnego odcinka!



Zaufali nam:

Wybierz język